|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy o Studentach"
| Część 2 |
[1]
[2]
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Kobietach, o Księżach, o Mężczyznach, o Policjantach, o Wariatach, o Więźniach i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Studenci się wybrali na egzamin. Czekaja
pod drzwiami sali, nudzilo im się wiec zaczeli się bawic indeksami. Tak jak to
się kiedys gralo monetami w podstawowce - czyj indeks zatrzyma się blizej
sciany. Tylko ze jednemu to nie wyszlo zbyt dobrze, bo zamiast w sciane trafil
indeksem pod drzwi, i do sali w ktorej siedzial egzaminator. Przerazil się
okrutnie, ale za chwile indeks wylecial z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena
z egzaminu: 4.0 Ucieszyl się, no wiec koledzy postanowili wrzucac dalej.
Kolejny dostal 3.5, nastepny 3.0. W tym momencie zaczeli się zastanawiac...
Kolejna ocena wydawala się dosyc jednoznaczna (2.5 nie wchodzilo w gre).
Wreszcie jeden postanowil zaryzykowac. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwieraja
się drzwi, staje w nich egzaminator:
- piatka za odwage!
A znacie to jak student poszedl do
profesora i zdaje..
Ze nic nie umial i profesor nie wiedzial jaka ocene mu dac, bo nizszej juz nie
bylo to wpisal temu gostkowi do indexu "Osiol", student tak się
patrzy i mowi:
- No dobrze panie prefesorze, podpis juz jest a gdzie ocena?
Na egzaminie koncowym z anatomii w
akademii medycznej profesor zadaje studentce wydzialu lekarskiego pytanie:
- Jaki narzad, prosze pani, jest u czlowieka symbolem milosci?
- U mezczyzny czy u kobiety? - usiluje zyskac na czasie studentka.
- Moj Boze! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sedziwa glowa. - Za moich czasow
bylo to po prostu serce.
Dzien przed egzaminem kilkoro studentow
dalo sobie niezle w "gardlo". Nastepnego dnia, na sale egzaminacyjna
wchodzi dwoch studentow, ledwie się na nogach trzymaja, i belkotliwym (z
przepicia) glosem się pytaja :
- panie profesorze, czy bedzie pan egzaminowal pijanego ?
na to profesor :
- nie, nie moge.
- ale panie profesorze, bardzo pana prosimy ...
- no dobrze - zgodzil się w koncu profesor
na to studenci odwrocili się do drzwi i krzycza :
- chlopaki, jest o.k. prof się zgodzil, wniescie zbyszka.
Ostatni egzamin poprawkowy mialo do
zdania dwoje studentow, On i Ona. Profesor u ktorego zdawali egzamin chcial ich
poprostu splawic, zadal wiec im bardzo proste pytanie:
- Z jakiej tkanki jest zbudowany czlonek meski?
Ale aby się dobrze zastanowili dal mi 15 minut czasu, na odpowiedz.
Po uplywie tego czasu pyta się:
- Wiec jak ? Co mi pani powie ?
Studentka mowi:
- Sadze ze z tkanki kostnej.
Profesor:
- A pan co mi powie ?
Student:
- Ja sadze ze z tkanki miesniowej.
Profesor:
-hmmmmmm no tak pan zdal, a pani się tylko zdawalo !
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke, ktora jest
przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mowi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciaga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
Autentyk:
Objasnienie: Inglot - wykladowca z probalibistyki z Polibudy Wroclawskiej.
----
Inglot meczy na egzaminie studenta z prawdopodobienstwa. Student nie kumaty,
wiec Inglot chce się zlitowac nad studentem i pyta się:
- Jakie jest prawdopodobienstwo wyrzucenia 6 w kostce do gry ?
Student: - 1.
Inglot: - Ale niech Pan się zastanowi. Przeciez kostka ma 6 scian.
Student: - 1.
Ingot ( wnerwiony podajac kostke do gry ): Masz pan. Rzucaj !
Student wyrzuca 6.
Inglot ( zdumiony ): - Niech Pan jeszcze raz rzuca !
Student wyrzuca 6.
Inglot: - Poprosze indeks ! ( i wpisal mu TROJE! ).
Student zdaje egzamin u I., lecz
odpowiedzi studenta sa ponizej krytyki. W koncu Inglot, dosyc wsciekly, mowi:
- Dam panu 3, jezeli powie pan ile jest zarowek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzyl i odpowiada:
- Trzydziesci.
Inglot:
- Nieprawda.
Po czym wylaj jedna zarowke z szuflady biurka.
Za rok ten sam student podszedl do egzaminu i sytuacja się powtorzyla. Na
pytanie Inglota o ilosc zarowek odpowiedzial, ze 31. Na co Inglot z usmiechem: -
Nieprawda. Nie mam zarowki w szufladzie.
- Ale ja mam - odparl student wyciagajac zarowke z marynarki.
I dostal troje.
Egzamin z medycyny z rozpoznawania
narzadow. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na reke. W niej
narzady do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wklada reke, rozpoznaje
nerke, wyjmuje ja, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w koncu
rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie,
grzebie, nie moze nic rozpoznac, w koncu mowi:
- Kielbasa!
- Panie jaka kielbasa, czys pan zwariowal?!
- No przeciez mowie, ze kielbasa.
- Prosze wyjac.
Student wyjmuje ze skrzynki kielbase. Zaklopotani egzaminatorzy postanawiaja da
mu w koncu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mowi do drugiego:
- Panie docencie, czym mysmy wczoraj ta wodke zagryzali?!
Na egzaminie z informatyki profesor z
widocznym niesmakiem slucha niedorzecznych odpowiedzi studenta. W pewnym
momencie zwraca się do swego psa lezacego pod biurkiem:
- Azor! Wyjdz, bo zglupiejesz!
Dwie panienki lekkich obyczajow staraja
się o prace w domu publicznym. Wlascicielka urzadzila egzamin wstepny. Po
chwili jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszlo ?
- Oblalam z ustnego.
Gosc poszedl na egzamin, niewiele
powiedzial, dostal 2.
Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywac:
- A ten ku*** pie****, a ten popie***** jak on mnie mogl tak upier**lic... Nagle
otwieraja się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor:
- A bo zes chu** nic nie umial!
Pan Buszek (wozny w domu studenckim
"Zaczek" w Krakowie) mawial co nastepuje:
---
Studentki zglosily zepsute umywalki. Pan Buszek przez radiowezel:
- Panie ktore maja zatkane, niech zejda na dol. Ten facet juz czeka.
Jego zona zajmowala się zmienianiem
poscieli:
- Moja zona Eulalia (autentyk!), niejednokrotnie dziewica, nie bedzie zmieniac
poscieli, bo się studenci analizuja i ona się wstydzi.
Student filologii polskiej zaprosil
kloezanke z roku do swego pokoju w akademiku.
- Czytalas Kanta?
- Tak.
- A Joyce'a?
- Tak?
- No to kladz się!
Pewien profesor mowi do studentow:
- Prosze zadawac pytania. Nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentow:
- Co się stanie jesli stane obiema nogami na szynach tramwajowych, a rekoma
chwyce się przewodu trakcji. Czy pojade jak tramwaj?
Na sali wykladowej :
Wykladowca pisze na tablicy, w pewnej chwili zabraklo miejsca. Lapie wiec gabke
i sciera, ale niestety zaczal scierac to co przed chwila napisal. Jeden z
studentow, ktory nie zdazyl tego przepisac nie wytrzymal i na cala sale : O
kur... !! Wykladowca popatrzyl się na niego dzikim wzrokiem i .... napisal
jeszcze raz to co starl . :))
Profesor przerywa wyklad i zwraca się do
studentow siedzacy w ostatnim rzedzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiazywania krzyzowek podczas moich wykladow!!
Na to ktos z sali:
- Czy na tle rebusow ma pan podobne kompleksy?
Przed restauracja, opodal bramy
universytetu, stoja dwie prostytutki i czekaja na klijentow. Z bramy
universytetu wychodzi studentka i wyciagawszy papierosa, pyta:
- Kolezanki, czy macie ognia?
Panienki bez slow przypalily jej papierosa, po czym komentuja:
- Slyszalas?!
- No! Raz przespala się z jakims stdencikiem i juz "kolezanka"!
Pewien profesor oblewal zawsze tych co
nie chodzili na wyklady.
Wchodzi jeden student, profesor mowi, zo go nie widzial na wykladach i stawia mu
pale, ale sprytny student powiedzial, ze na wyklady chodzi, tyle ze zawsze
siedzial za filarem. Dostal 3. Kilku nastepnych studentow powiedzialo to samo,
dostajac 3. W koncu jednak profesr się zdenerwowal i na drzwiach wywiesil:
"Wszystkie filary sa juz zajete"
- Czym różni się detka od studentki?
- ...
- Dętkę dmucha się raz...
Poza tym studentka pęka za pierwszym razem, a dętka za ostatnim...
W akademiku w pokoju studenckim trwa
impreza. Biesiadnicy
raz po raz wznosza toast:
- Za Edka, żeby zdał!
W pewnej chwili otwieraja się drzwi i wchodzi Edek.
- I co Edek, zdałes?
- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obita główkę.
Jakie sa roznice pomiedzy studentem,
zolnierzem i filozofem, jesli chodzi o seks?
student - ma czym, ma z kim, nie ma gdzie...
zolnierz - ma czym, ma gdzie, nie ma z kim...
filozof - ma czym, ma gdzie, ma z kim, tylko po co?
Studentka, bliska placzu, po oblanym
egzaminie:
- Panie profesorze ja naprawde nie zasluzylam na pale.
- Oczywiscie, że nie, ale to jest najnizszy stopien jaki przewiduje regulamin.
Studentom warszawskich uczelni polecono
nauczyc się na pamiec ksiazki telefonicznej, a potem zbano ich reakcje na to
polecenie, i tak:
Studenci uniwerku zapytali: "Po jaka cholere?"
Studenci politechniki zaczeli robi sciagi, a studenci Akademii Medycznej
zapytali tylko, na kiedy.
Znani z glupich zartow studenci spotkali
na drodze chlopa, ktory prowadzil na targ wieprzka.
- To wasz synek? - zazartowal jeden że studentow.
- Nie - odpowiada chlop. - To jeden z tych studentow, co się w wielkiej szkole
ucza. Dali mi go na wychowanie.
Spotkali się Inteligent z AWF-u i
Fizyczny z politechniki. Mieli w ramach wspolzawodnictwa przejsc przez mur (na
wprost). Fizyczny z politechniki sierpowym przylozyl w mur i nic, mur stoi.
Inteligent z AWF-u podszedl i uderzeniem z glowki rozwalil mur i mowi do
drugiego:
- Trzeba miec tu! (pokazujac na glowe), a nie tu! (uderzajac się w biceps).
Student z biednego afrykanskiego panstwa
przychodzi do hydraulika:
- Prose pan. Sedes mi zle pracowac. Woda sybko leciec i nie sdasyc się umyc.
|